DZIEŃ PIWOWARA

DZIEŃ PIWOWARA

Utworzono: 25-05-2012

 Dziś dzień Piwowara!

Chłopaki z Teamu AleBrowaru postanowili uczcić to święto w szczególny sposób i pojechali do zaprzyjaźnionego browaru w Gościszewie, aby uwarzyć drugą warkę Black Hope’a. Niestety, jak to bywa z chłopakami – zostawili mnie samego, jednakże nie zmierzam próżnować, a chcę wykorzystać ten czas jak najefektywniej opowiem Wam zatem, na czym tak naprawdę polega praca piwowara. Muszę przyznać, że nie jest to łatwa ani lekka robota, ale każda ilość złotego trunku uwarzonego z miłością to najlepsza nagroda, która bezwzględnie warta jest takiego poświęcenia.
Poniżej krótka historia i opis tego jak to się dzieje, że dzięki staraniom Piwowara AleBrowaru powstaje Black Hope.
Po pierwsze, co chyba jednak przychodzi najtrudniej dzień zacząć trzeba bardzo wcześnie rano od … dokładnego umycia garów, do tak przygotowanych kotłów lejemy wodę. W tym czasie Piwowar z reguły zajmuje się śrutowanie słodu, przeważnie czynność tę wykonuje się maszynowo. Wszystko wygląda dość prosto, ale nie zawsze jest tak różowo, np. przy warzeniu Lady Blanche owoce kolendry zmuszeni byliśmy mielić w ręcznym śrutowniku typu „porket”, na wspomnienie tego jeszcze boli mnie ręka. Następnie wszystko wsypujemy do kadzi zaciernej i zaczynamy proces scukrzania, polega to na naprzemiennym podgrzewaniu i utrzymywaniu zacieru w odpowiedniej temperaturze, która jest optymalna dla enzymów mających rozłożyć skrobie na cukry proste.
Po gotowaniu pora przejść do ulubionego punktu programu wszystkich piwowarów – filtracji brzeczki. Jest to najdłuższy i najnudniejszy element proces, polegający na oddzielaniu łusek od wywaru – szczerze nie polecam! Później trzeba zająć się młótem – opróżnioną zawartość kadzi możemy przekazać rolnikowi, który wykorzysta ją, jako paszę dla zwierząt. Kolejno odfiltrowaną brzeczkę trzeba obdarzyć duszą, czyli zająć się chmieleniem. W Black Hope wykorzystujemy proces chmielenia na zimno, oprócz tradycyjnego chmielenia na goryczkę na początku gotowania i na aromat na końcu, świeży chmiel dodajemy także do kadzi wirowej i fermentatora. Właściwie jesteśmy już przy końcu procesu warzenia piwa, zostało tylko pozbycie się chmielin w whirlpoolu (kadź wirowa). Pozostało już tylko schłodzenie brzeczki w czasie przepompowywania do fermentatora i w tym momencie mamy wolne, prace zaczynają drożdże, a Piwowar z dumą odpoczywa, po wszystkim trzeba jeszcze posprzątać. Proste, prawda?
Tak w telegraficznym skrócie przedstawia się dzień pracy piwowara, często są to żmudne zajęcia fizyczne, ale nagrodą za ten trud jest szklanka Black Hope, którą trzymasz w ręku.
Zdrowie wszystkich Piwowarów! 
DZIEŃ PIWOWARA
DZIEŃ PIWOWARA
DZIEŃ PIWOWARA
DZIEŃ PIWOWARA
DZIEŃ PIWOWARA
DZIEŃ PIWOWARA

Przejdź do góry strony